Tag

Morze Czarne

Browsing

Rosyjska inwazja na Ukrainę niszczy życie w Morzu Czarnym. Według ukraińskiego badacza od 2022 roku zginęło tam ponad 120 tysięcy delfinów, czyli mniej więcej co czwarte zwierzę z tej grupy. Szkody dla środowiska będą odczuwalne przez dziesięciolecia.

Delfiny tracą zdolność polowania

Ivan Rusev, główny badacz w parku narodowym Tuzłowskie Limany na południu Ukrainy, ocenia, że działania wojenne zabijają setki razy więcej butlonosów, delfinów zwyczajnych i morświnów niż dawniej. Wcześniej głównym zagrożeniem były sieci kłusowników i rybaków, w których zwierzęta się dusiły. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji połowy w regionie mocno spadły, ale śmiertelność delfinów gwałtownie wzrosła. Samego tylko 2022 roku miało zginąć około 50 tysięcy osobników.

Według badacza przyczyną są m.in. eksplozje, starty pocisków manewrujących z okrętów i wojskowe sonary. Hałas zaburza echolokację, czyli podstawowe narzędzie, którym delfiny się orientują, porozumiewają i polują. Na brzeg trafiają często wychudzone zwierzęta. Bez jedzenia organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową, w której przez lata odłożyły się zanieczyszczenia ze ścieków, rolnictwa, mikroplastiku i antybiotyków. To osłabia odporność, a zwierzęta padają z powodu infekcji dróg oddechowych wywołanych morbillivirusem.

Podobny wzrost liczby martwych delfinów zgłaszają ekolodzy z Bułgarii, Rumunii i Turcji, choć nie zawsze da się ustalić przyczynę. Dimitar Popov z organizacji Green Balkans zwraca uwagę, że znalezione ciała są zwykle w zaawansowanym rozkładzie, co uniemożliwia wykrycie śladów po sieciach. Potwierdza jednak, że sonary okrętów i okrętów podwodnych wpływają na słuch i echolokację waleni. Rosyjscy monitorujący środowisko przypisują śmierć zwierząt „pasożytom” i „infekcjom wirusowym”, bez dalszych wyjaśnień.

Chemia, ropa i zniszczona tama

Morze Czarne jest wyjątkowo wrażliwe. Poniżej 50–100 metrów brakuje w nim tlenu i nie żyją tam ani zwierzęta, ani rośliny. Teraz dochodzą do tego substancje z amunicji oraz wycieki ropy, paliwa i olejów roślinnych z kilkudziesięciu zatopionych lub uszkodzonych okrętów, tankowców i frachtowców. Od 2022 roku ukraińskie drony morskie i powietrzne zatopiły dwa okręty podwodne i trzy tuziny rosyjskich okrętów, w tym krążownik „Moskwa”. Wszystkie miały na pokładzie toksyczne paliwo i inne substancje. Wycieki zdarzają się także przy atakach na tankowce rosyjskiej „floty cieni”, choć operatorzy dronów mają celować w silniki.

Dodatkowym ciosem było zniszczenie w 2023 roku zapory w Kachowce na Dnieprze. Do morza trafiła większość z 18 kilometrów sześciennych wody zanieczyszczonej nawozami, metalami ciężkimi i olejem maszynowym. Rzadsze stały się ryby, takie jak cefal i luft, a ropa pokrywająca glony truje mięczaki i ryby, zwłaszcza jesiotry. Hałas wybuchów i latające drony płoszą też ptaki wędrowne. Flamingi, które zaczęły gniazdować w parku Rusiewa dopiero kilka lat temu, porzucają lęgi, a jaja zjadają mewy.

Co to oznacza w praktyce

Morze Czarne graniczy z Rumunią i Bułgarią, czyli z krajami UE, więc skutki wojny dotyczą także europejskiej przyrody. Polskie wybrzeże Bałtyku jest daleko, ale wiele gatunków ptaków wędrownych przemieszcza się między północą Europy a Bliskim Wschodem, więc ich kondycja ma znaczenie szerzej. Dla turystów odwiedzających bułgarskie czy rumuńskie kurorty bezpośrednie skutki nie zostały w artykule opisane, dlatego trudno je przesądzać.

Wojna ma jednak i jeden pozytywny skutek dla dzikiej przyrody. Według Rusiewa przy morzu przybyło dzików, saren, lisów, szakali, zajęcy i borsuków, bo polowania i kłusownictwo niemal ustały. Odbudowa ekosystemu będzie nierówna: owady i małe ssaki mogą wrócić do normy w ciągu kilku lat, ale populacja delfinów potrzebuje na to dziesięcioleci.

„Szacujemy, że odnowienie populacji waleni zajmie od 30 do 50 lat” – powiedział Ivan Rusev.

Źródło: Al Jazeera – „Dead dolphins, naval mines: Russia-Ukraine war destroys the Black Sea”

vinnvinn.org ubezpieczenieauta.com.pl xanntop.com